kręci się kręci koło za kołem...
brzmi dziwnie znajomo a jednak tak obco.
home sweet home...
ale czuję że radykalnie się zmieniłam... wszystko się zmieniło. i wiem że może być teraz tylko lepiej.. :)
tylko lepiej :)
piątek, 30 sierpnia 2013
piątek, 23 sierpnia 2013
nic nie znaczy strata...
dziękuję że udało Ci się wywołać znów ten blask oka, który ostatnio jakoś się zagubił.
nie pozwolę Ci już zniknąć :)
nie pozwolę Ci już zniknąć :)
niedziela, 18 sierpnia 2013
banderola.
chciałabym mieć jakiś wewnętrzny system zabezpieczający moje życie przed kretynizmem.
jaki alarm wewnętrzny. może wtedy udałoby mi się jakoś uchronić od otaczającej paranoi głupoty, od spazmów debilizmu i euforii w głupocie.
Mam już zdecydowanie dość nijakości, braku konkretności, absurdu codzienności i tęsknoty z czymś czego na dobrą sprawę nigdy nie było...
oddycham głęboko i próbuje znaleźć motywacje.
obieram znowu cele... oddycham. pozwalam tlenowi płynąc razem z moją krwią do mózgu może chociaż on coś tam zmieni.
czwartek, 15 sierpnia 2013
uwzględniając wszystkie kwestie...
Dzień zaczynam od kubka ciepłej mięty. Nastawiam się powoli na powrót do domu wiem że to będzie olbrzymie wyzwania ale przecież ja uwielbiam wyzwania. Ładuje akumulatory Jonizuje się jak mogę.
Codziennie rano biorę głęboki oddech aby zmusić się do wstania, każdego dnia obawiam się co się stanie, jakie myśli owładną moją włochatą głowę.
a więc z lekkim dreszczem zaczynam ten dzień. dopijam już moją mięte i wsłuchując się w śpiew mew kolejny oddech ale już na uspokojenie. mam cichą nadzieję zasnąć dziś z uśmiechem.
ten dzień należy do mnie więc nie mam wyboru, muszę dać sobie radę.
Codziennie rano biorę głęboki oddech aby zmusić się do wstania, każdego dnia obawiam się co się stanie, jakie myśli owładną moją włochatą głowę.
a więc z lekkim dreszczem zaczynam ten dzień. dopijam już moją mięte i wsłuchując się w śpiew mew kolejny oddech ale już na uspokojenie. mam cichą nadzieję zasnąć dziś z uśmiechem.
ten dzień należy do mnie więc nie mam wyboru, muszę dać sobie radę.
środa, 14 sierpnia 2013
tęczą przyćmij moje życie...
a więc kolejny dzień pracy, oczywiście podniosłam się z łóżka jakimś cudem otworzyłam zmęczone oczy ubrałam się ciepło i wyszła do pracy pełna niechęci i rozczarowania ale gdy przekroczyłam próg zobaczyłam tęcze... i wiem że ten dzień nie może być zły.
ps. Jak można tęsknić za czymś czego nigdy się nie miało.?dziwnie...
wtorek, 13 sierpnia 2013
zdrowa dawka jadu przeszłości.
wracam myślami do przeszłości do chwil w których byłam pozornie szczęśliwa.
i dopiero z perspektywy czasu zaczynam dostrzegać jak bardzo byłam w stanie się oszukać.
to żałosne ile można sobie wmówić aby czuć pozorną satysfakcje.
to szokujące ile człowiek może sobie wmówić aby czuć pozorne szczęście.
to paradoks bo odwracając się wstecz widzę że zestarzeliśmy choć na dobrą sprawę nie dojrzeliśmy.
teraz mogę już odetchnąć głęboko bo wiem że to co najgorsze jest już za mną.
teraz głęboki wdech aby odżywić ducha i zacieram ręce do pracy bo nie jestem z tych którzy biernie przyglądają się życiu.
jestem swoim kapitanem a życie trzymam w dłoniach niczym ster.
to ja wyznaczam kierunek.
i dopiero z perspektywy czasu zaczynam dostrzegać jak bardzo byłam w stanie się oszukać.
to żałosne ile można sobie wmówić aby czuć pozorną satysfakcje.
to szokujące ile człowiek może sobie wmówić aby czuć pozorne szczęście.
to paradoks bo odwracając się wstecz widzę że zestarzeliśmy choć na dobrą sprawę nie dojrzeliśmy.
teraz mogę już odetchnąć głęboko bo wiem że to co najgorsze jest już za mną.
teraz głęboki wdech aby odżywić ducha i zacieram ręce do pracy bo nie jestem z tych którzy biernie przyglądają się życiu.
jestem swoim kapitanem a życie trzymam w dłoniach niczym ster.
to ja wyznaczam kierunek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
