jaki alarm wewnętrzny. może wtedy udałoby mi się jakoś uchronić od otaczającej paranoi głupoty, od spazmów debilizmu i euforii w głupocie.
Mam już zdecydowanie dość nijakości, braku konkretności, absurdu codzienności i tęsknoty z czymś czego na dobrą sprawę nigdy nie było...
oddycham głęboko i próbuje znaleźć motywacje.
obieram znowu cele... oddycham. pozwalam tlenowi płynąc razem z moją krwią do mózgu może chociaż on coś tam zmieni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz