Dzień zaczynam od kubka ciepłej mięty. Nastawiam się powoli na powrót do domu wiem że to będzie olbrzymie wyzwania ale przecież ja uwielbiam wyzwania. Ładuje akumulatory Jonizuje się jak mogę.
Codziennie rano biorę głęboki oddech aby zmusić się do wstania, każdego dnia obawiam się co się stanie, jakie myśli owładną moją włochatą głowę.
a więc z lekkim dreszczem zaczynam ten dzień. dopijam już moją mięte i wsłuchując się w śpiew mew kolejny oddech ale już na uspokojenie. mam cichą nadzieję zasnąć dziś z uśmiechem.
ten dzień należy do mnie więc nie mam wyboru, muszę dać sobie radę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz